czwartek, 10 stycznia 2019

Poznaj Poznań Nocą - E2 (os. Czecha), Prolog GP Hadesu - Rusałka, Chyże BnO - Wąsowo


   Grudzień nie jest wcale takim złym terminem, by pobiegać sobie na orientację. Kilka lat temu praktycznie nie było zawodów na orientację w tym terminie. Rosnąca popularność na tego rodzaju aktywność fizyczną sprawia, że w tym roku na terenie wlkp odbyły się dwa maratony na orientację, dwa BnO w ramach GP Hadesu oraz PPN. Na deser jeszcze pod koniec roku odbyło się BnO Chyże w Wąsowie. Byłem na wszystkich zawodach - a jakże inaczej, bo to przecież świetny miesiąc na wszelaką aktywność fizyczną :)

   W dniu 19 XII odbyły się zawody w ramach PPN na os. Czecha. Coś ostatnio mało zawodów na orientację organizuje Stowarzyszenie Biegaj z Mapą. Ledwie pięć zawodów, zaś pierwszy etap dopiero pod koniec listopada. 
   Na najdłuższej trasie Elita wystartowało 40 zawodników z B.Pawlakiem czy A.Hornik na czele :) Dystans w linii prostej liczył 3,9 km z 19 punktami kontrolnymi. Wylosowano mi 19 minutę, zaś 2 minuty później startował B.Pawlak. Dogonił mnie już przy PK6, zaś w zasięgu mojego wzroku był przez kolejne dwa punkty kontrolne. Tyle go widziałem - całkiem inna liga. Nieco odżyłem przy PK6-PK8 po dość słabym początku - szczególnie przy PK4 i PK5. Długa przerwa w bieganiu nocą po osiedlu zrobiło swoje. 
Mapa os. Czecha
   Rozkręcałem się jednak zbyt wolno i do tego błąd przy PK9 - nie zauważyłem w terenie przejścia podziemnego. Nie chcialem tracić czasu, więc obiegłem blok - strata ok. 30 sekund i był do jedyny (i aż) błąd w tym biegu. Trasa była zbyt szybka i nieskomplikowana technicznie. By zająć miejsce w czołówce - trzeba biegać tak jak w przebiegach do PK6, 7 czy 8. 
Międzyczasy TOP10 - do PK13

Międzyczasy TOP10 - od PK13
   Przy aktualnej dyspozycji - nie było szans na utrzymanie zbyt wysokiego dla mnie tempa biegu. Pozostałe punkty dość szybko zdobyte, choć nie wystarczyło na awans do miejsca wyższego niż 7. Gdyby nie błąd przy PK6, to realne było miejsce 6. Średnie moje tempo z tego biegu - 4:38 min/km i na razie nie stać mnie było na szybszy bieg. Z drugiej strony - lepszego miejsca w ramach PPN w kat. elita jeszcze nie zająłem i napewno nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa mimo, iż zdecydowanie nie zaliczam się do sprinterów. 
Pamiątkowe zdjęcie ze startu w kat. Elita (dawno nie biegałem po osiedlu nocą)
   Zawody wygrał B.Pawlak z czasem nieco ponad 16 minut pokonują M.Filipiaka (to był chyba jego bieg życia) oraz A.Hornik. By zająć miejsce w TOP5 - należało przebiec całą trasę z czasem nieco ponad 19 minut - na granicy mojego rekordu życiowego w Parkrunie. Na razie za wysokie progi dla mnie - bieg po osiedlu to nie to samo, co bieg po lesie :)

Podsumowanie:
Poznaj Poznań Nocą - Etap 2 - os. Czecha
3,4 km, 19 PK
Czas: 21:22 (4:38 min/km)
Miejsce: 7/40

Wyniki:
1. Bartosz Pawlak 16:04
2. Mateusz Filipiak 18:44 (!)
3. Aleksandra Hornik 18:51
4. Piotr Dopierała 19:18
5. Paweł Górczyński 19:19
6. Artur Bednarek 20:53
7. Seba Wojciech 21:22
...
40. Katarzyna Wojciechowska 45:22

   Prolog rozpoczyna coroczny cykl GP Hadesu - od kilku lat i ja biorę co roku udział w prologu, który odbywa się tradycyjnie na jez. Rusałka i w dniu II świąt Bożego Narodzenia. Tym razem baza zawodów była w nieco innym miejscu ulokowana, ale za to trasa biegu w kat. zaawansowana była chyba najdłuższa w dotychczasowych edycjach prologu - to się lubi :)
     W tym roku na najdłuższej trasie udział wzięło 25 śmiałków. Dystans w linii prostej liczył 7,7 km z 22 punktami kontrolnymi. Przed startem kilkukilometrowa rozgrzewka na znanych mi już lasach ulokowanych w okolicy jez. Rusałka - zresztą w tym lesie najczęściej biorę udział w treningach ze względu na bliskość od mojego miejsca zamieszkania (bliżej mam jedynie do lasu Morasko). 
Mapa trasy Zaawansowanej
     Apetyt na sukces w tym biegu miałem dość spory - do tej pory średnio mi szło na jez. Rusałka - w zeszłym roku byłem nawet ostatni ze względu na 30 minutowe spóźnienie na start :) W tym roku wobec braku D.Konarczaka oraz P.Jankowiaka oraz kilku zawodników z woj. lubuskiego - nie mogłem nie skorzystać z szansy na zwycięstwo. Oczywiście to tylko prolog GP Hadesu - ale zwycięstwa czy coraz lepsze czasy bardzo motywują do biegania na orientację. Moim celem w tym biegu było również przełamanie bariery 55 minut, choć ze względu na znany mi już teren (przynajmniej większa jego część) mogłem oczekiwać biegu na poziomie poniżej 50 minut. Była szansa, choć niewykorzystana ze względu na zbyt gorącą głowę przy PK1 i 2. 

Przebieg S-PK1-PK2
Przeprawa przez Bogdankę - nie był jednak zbyt dobrym pomysłem (a powinny
dawać szansę na uzyskanie nieznacznej przewagi)
  Start rozpocząłem o godz. 10:29 - zaraz za Jackiem G., zaś 2 minuty po mnie startowała Marysia G. Oczywiście start odbywał się z puszki startowej w wybranym przez zawodnika czasie. Punkt 1 zdobyty w 4,5 minuty - oczywiście nie podbiłem go z uwagi na to, iż był w innymi miejscu postawiony ze względu na teren podmokły. Dla mnie nie ma terenów nie do przejścia - chyba, że na mapie jest zaznaczone inaczej. Owszem była woda do kolan - ale to przecież bieg na orientację. Namoczyć nóżki w grudniu też przecież można. Gorąca głowa przy PK2 zrobiła swoje - zresztą nie tylko ja popełniłem tam błąd nawigacyjny. I tak z pierwszego miejsca spadam na 11... Poczułem się wkurzony tym błędem i w myślach mówię - do końca bez błędów już.
Międzyczasy TOP10 - do PK14
Międzyczasy TOP10 - od PK14
   Punkt 3 zdobyty w niecałe 2 minuty - awansuję o 1 oczko. Przeprawa przez rzeczkę Bogdanka do PK4 - woda nawet po piersi i znów awans o jedno oczko. Mogłem jednak wybrać obiegowy wariant, by zaoszczędzić 30 sekund. Nie sądziłem jednak, że tam będzie aż tak mokro. W sierpniu było tam dość sucho.... Krótkie i techniczne przebiegi PK5-PK12 sprawiają, że awansowałem na drugą lokatę. Powolutku doganiam P.Pancerza, M.Gorczycę czy A.Bednarka. Apetyt jednak rośnie w miarę biegania :)

Przebieg z PK4 - PK13 - całkiem, całkiem :)
  Znajomość terenu przy PK13-PK15 robi swoje i awansuję na 1 miejsce, które już do końca nie oddałem. Tam doganiam B.Mellera i A.Filipiak - biegłem tam prawie na pamięć. Tam teren nie miał dla mnie większych tajemnic. Bardzo dobre techniczne przebiegi do PK20 sprawiły, że stopniowo zwiększałem przewagę. Końcówka - tylko patrzeć jak inni zdobywają punkty kontrolne, teren dość otwarty i skupiłem jedynie na tym, by utrzymać wysokie dla mnie tempo biegu.

Od PK13 biegłem tak, ile mi fabryka dała - choć w dużej mierze znajomość
terenu w PK14-PK20 dużo mi dało
   Reasumując - była szansa na przełamanie 50 minut, choć mój cel w tym biegu był inny - czas poniżej 55 min. Udało mi się ten cel zrealizować z nawiązką. Kilka dni później na tej samej trasie przebiegłem treningowo i uzyskałem czas niemal 51 minut - dało się, gdyby nie błąd przy PK2 oraz przeprawa przez Bogdankę do PK4. Chyba będę musiał wziąć nieco dłuższą rozgrzewkę przed biegami w lesie, by nieco ochłonąć głowę. 
   Co do końcowych wyników - co tu dużo pisać zwycięstwo oczywiście smakuje. Na uwagę zasługuje szybki postęp Mateusza F. - myślę, że w 2019 roku będzie naprawdę ciekawie pod względem rywalizacji na orientację po lesie. Tu jeszcze jestem w stanie wiele zwojować w przeciwieństwie do biegu nocnego po osiedlu. 

Podsumowanie:
Prolog GP Hadesu - Rusałka
7,7 km, 22 PK
Czas: 52:29 (5:35 min/km)
Miejsce: 1/25

Wyniki:
1. Seba Wojciech 52:29
2. Mateusz Filipiak 54:03
3. Marysia Gorczyca 54:53
4. Krzysztof Gruhn 59:21
5. Piotr Pancerz 59:28
6. Piotr Zamiara 59:42
...
25. Katarzyna Wojciechowska 115:58

   Pod koniec grudnia miałem jeszcze przyjemność wzięcia udziału w zawodach (a raczej w treningu) na orientację w Wąsowie. P. Jankowiak uszykował dla chętnych trasę długą (wersję z ścieżkami i bez ścieżek) oraz średnią.  Nie ukrywam, że teren treningu był dość wymagający technicznie i kondycyjnie - szczególnie, gdy na mapie nie zaznaczono ścieżek. Tego typu treningi są mi potrzebne, bowiem pokazują mi jak bardzo daleka droga mnie czeka, by zaliczyć bezbłędny technicznie bieg. 
    Niestety frekwencja w tych zawodach nie dopisała, bowiem udział wzięło zaledwie czterech zawodników i jedna zawodniczka. Myślę, że wpływ na taki stan rzeczy miało odwołanie Olędrów bez uzasadnienia ze strony Pawła - z pewnością kilka osób zniechęciło się tym faktem. Niemniej jednak gorąco polecam zawody organizowane przez Pawła, bowiem nie dośc, że odwala kawał dobrej roboty przy sporządzaniu map, to jeszcze jest w stanie zbudować naprawdę ciekawe trasy. Ja z dużą przyjemnością biorę udział w jego zawodach mimo, iż biegowo wychodzi mi gorzej niż np. w Grand Prix Hadesu - ze względu na słabszą motywację do szybkiego napierania.
Przygotowanie do startu

Mapa Wąsowo - wersja z ścieżkami
   Pierwsze sześć punktów kontrolnych zdobytych zacnie, choć dość spokojnie. Teren był bardzo zróżnicowany - pełno jeżyn, gałązek czy rozwalonych drzew i do tego liczne tereny podmokłe - trzeba było po prostu uważać na nogi. w PK6 dogoniłem już całą konkurencję, choć zabawa dopiero miała się zacząć :)
Przebieg S - PK6
   Popis dałem w przebiegu z PK6 do PK7 - błędny azymut i zaczęło się czesanie lasu. Mało co się tam zgadzało, ale to był wynik błędu technicznego. Mało zrozumiały był dla mnie ten błąd - troszkę czasu mi zajęło, by sytuacja wróciła do normy. Zauważają P. Wolniewicza przy PK8 poczułem przypływ motywacji i w efekcie bardzo fajne przebiegi zaliczyłem do PK12 - choć tam las był bardzo przyjazny do biegania :)
Przebieg z PK7 do PK12
   Kolejny popis dałem w trakcie przelotu do PK13 - znów błędny azymut i dopiero spotkana na ścieżce N. Wolniewicz uświadomiła, gdzie mogę być. To nie taka prosta sprawa biegać z mapą bez ścieżek.... Błąd naprawiony po kilku minutach. Po zdobyciu PK14 musiałem ominąć PK15 i PK16 ze względu na polowanie zbiorowe - stąd przebieg po ścieżce - dwa razy pytałem się myśliwych o teren polowania - najlepsze było to, że po zdobyciu przeze mnie PK19 - myśliwi zakończyli polowanie - dziwna była dla mnie ta cała sytuacja.
Przebieg z PK12 do PK17

Jeden z PK
   Końcowa część trasy - bez większej historii. Na spokojnie zdobywam kolejne punkty kontrolne przy umiarkowanym dla mnie tempie biegu. To był tylko trening, zaś główną uwagę skupiłem na bezbłędnym pokonaniu tej części trasy - to mi się udało. 
Przebieg z PK17 do mety
   Co do wyników końcowych  - no cóż jak na trasę bez ścieżek to końcowy czas jest dość dobry. Szkoda tych dwóch błędów - ten bieg pokazał mi, że jeszcze trzeba popracować nad techniką przy wyjściu z punktów kontrolnych. Kondycyjnie było całkiem dobrze, choć zdecydowanie nie dałem w tym treningu wszystkiego :)

Podsumowanie:
Chyże BnO - Wąsowo
7,6 km, 25 PK, trasa bez dróg
Czas: 72:23 (6:52 min/km)
Miejsce: 1/4

Wyniki:
1. Seba Wojciech 72:23 (bez dróg, bez 2 PK z polowania)
2. Bartłomiej Małecki 89:28
3. Michał Filipiak 108:28
4.Paweł Wolniewicz 100:08 (bez dróg, bez PK68 i 2 PK z polowania)

3 komentarze:

  1. Na Wąsowie kiedy dogoniłes na 6 próbowałem z ciekawości trzymać twoją prędkość. Ale jednak na dłuższą metę jesteś w innej lidze. Ale mapy Pawła (choć startowałem dopiero drugi raz w jego biegu) zapewniają wiele wrażeń. A co do myśliwych do dziś się zastanawiam czemu tak szybko zrezygnowali. W końcu oni teraz są królami lasu

    OdpowiedzUsuń
  2. Musieliśmy się spotkać przy PK9. Przy PK6 popełniłem taaaaki błąd techniczny, że aż mi wstyd :). By być coraz lepszym - trzeba systematycznie trenować po lesie. Ja sam chętnie chciałbym biegać w tempie Pawła - ale cieszę się, że kondycyjnie jestem znacznie lepszy niż 4-5 lat temu. No i wyniki coraz lepsze... Co do utrzymania mojego tempa, to eee nie widziałeś jeszcze mnie w akcji w Ligowcy czy Nowej Wsi/Zalasewo - tam to dałem czadu :). Ja 4-5 lata temu też nie wierzyłem, że mogę biegać na orientację z tempem na poziomie 5:35 min/km - teraz wiem, że wszystko jest możliwe. Tylko jak patrzę na Pawła J. czy Darka K. - to widzę ile mi jeszcze brak do tych zawodników.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, wpisałem 6 zamiast 9. Doczytałem że też na Morasku biegasz. Może się kiedyś natkniemy na siebie. Bo często też po "kraterach" latam.

    OdpowiedzUsuń